Aforyzmy, cytaty, sentencje na każdą okazjęAforyzmy, cytaty, sentencje na każdą okazjęAforyzmy, cytaty, sentencje na każdą okazjęAforyzmy, cytaty, sentencje na każdą okazję

Przypowieści Anthony'ego de Mello

1 - 2 - 3 - 4

TRZEJ MĘDRCY

Trzej mędrcy wyruszyli w podróż, bo choć w ich kraju uważano ich za mądrych, byli na tyle pokorni, że żywili nadzieję, iż w podróży wzbogacą swą wiedzę. Ledwo wkroczyli do sąsiedniego kraju, zobaczyli w oddali wieżowiec. „Cóż to może być?” - pytali siebie nawzajem. Nasuwała się oczywista odpowiedź: idź i dowiedz się. Lecz nie, to mogłoby być zbyt niebezpieczne. Przypuśćmy, że jest to coś, co wybucha, gdy ktoś się zbliża. Z pewnością mądrzej było zdecydować, co to jest, przed odkryciem prawdy. Wysuwano różne teorie, analizowano je i na podstawie dotychczasowych doświadczeń odrzucano. W końcu postanowiono, również na podstawie doświadczenia, którego wiele zdobyli w życiu, że obiekt ten, czymkolwiek jest, mógł być wzniesiony jedynie przez olbrzymów. Z tego wywnioskowali, że bezpieczniej będzie zupełnie unikać tego kraju. Wrócili więc do domu, wzbogaciwszy swą wiedzę o to doświadczenie.

PIES, KTÓRY CHODZIŁ PO WODZIE

Pewien człowiek zabrał swego nowego psa myśliwskiego na próbne łowy. Niebawem ustrzelił kaczkę, która spadła do jeziora. Pies przeszedł po wodzie, złapał kaczkę i przyniósł ją swemu panu. Właściciel był zdumiony. Ustrzelił następną kaczkę. I znowu, gdy przecierał oczy w niedowierzaniu, pies przeszedł po wodzie i przyniósł zdobycz. Nie mogąc uwierzyć temu, co widział, mężczyzna zaprosił swojego sąsiada na polowanie następnego dnia. I znowu za każdym razem, gdy mężczyzna albo jego sąsiad trafili ptaka, pies szedł po wodzie i przynosił go. Właściciel nic nie mówił, sąsiad również nie zabierał głosu na ten temat. W końcu, nie mogąc już dłużej czekać, wygadał się: „Czy zauważyłeś coś nietypowego u mojego psa?” Sąsiad w zamyśleniu potarł podbródek. „Tak - rzekł wreszcie. - Gdy o tym myślę, to owszem zauważyłem. Ten drab nie umie pływać.”

STARA KOBIETA I JEJ KOGUT

Stara kobieta zauważyła, jak z naukową wręcz precyzją jej kogut zaczyna piać codziennie tuż przed wschodem słońca; doszła więc do wniosku, że pianie koguta powoduje ranne pojawianie się słońca. Więc kiedy jej kogut nagle zdechł, pośpiesznie zastąpiła go innym, aby słońce pojawiło się na horyzoncie następnego ranka. Pewnego dnia poróżniła się z sąsiadami i zagroziła, że wyprowadzi się z wioski wraz z siostrą i zamieszka kilka mil dalej. Gdy jej kogut zapiał następnego dnia i gdy chwilę później zobaczyła słońce wschodzące nad horyzontem, potwierdziło się to, co wiedziała od początku - słońce teraz wstaje tutaj, a jej wioska jest pogrążona w ciemności. Dobrze im tak, sami się o to prosili. Jednak dziwiło ją, że jej poprzedni sąsiedzi nigdy nie przyszli ją błagać, by wróciła do wioski wraz z kogutem. Kładła to na karb ich uporu i głupoty.

PROBLEM Z HAMULCAMI

Zapalił się szyb naftowy i firma wiertnicza wezwała specjalistów, aby zgasili ogień. Ale żar był tak wielki, że strażacy nie mogli przybliżyć się na odległość mniejszą niż tysiąc stóp. Zrozpaczony zarząd wezwał lokalny ochotniczy oddział straży pożarnej, by pomógł, jak tylko się da. Pół godziny później zniszczony wóz straży pożarnej stoczył się z drogi i zahamował gwałtownie pięćdziesiąt stóp od płomieni. Mężczyźni wyskoczyli z wozu, opryskali się wodą i zabrali się do gaszenia. Wdzięczny zarząd zorganizował kilka dni później uroczystość, na której chwalono odwagę miejscowych strażaków, wynoszono pod niebiosa ich służbową postawę, a szefowi straży ogniowej wręczono czek opiewający na ogromną sumę. Spytany przez reporterów, co zamierza zrobić z pieniędzmi, odparł: „No coż, pierwsze co, to zawiozę nasz samochód do garażu i każę naprawić te przeklęte hamulce.”

LAILA I RAMA

Laila i Rama byli kochankami, ale do tej pory byli zbyt ubodzy, by się pobrać. Mieszkali w różnych wioskach, oddzielonych od siebie szeroką rzeką, zamieszkiwaną przez krokodyle. Pewnego dnia Laila usłyszała, że jej Rama jest ciężko chory i nie ma nikogo, kto by się nim zaopiekował. Pobiegła na brzeg rzeki i prosiła przewoźnika, aby ją zabrał na drugi brzeg, choć nie miała pieniędzy, by za to zapłacić. Ale zły przewoźnik odmawiał, dopóki nie zgodziła się spędzić z nim tej nocy. Biedna kobieta błagała i prosiła, ale bez skutku, więc zrozpaczona przyjęła jego warunek. Kiedy w końcu dotarła do Ramy, był on bliski śmierci. Lecz została z nim przez miesiąc i swoją opieką przywróciła go do zdrowia. Pewnego razu rama spytał, jak jej się udało przedostać przez rzeke. Nie mogąc skłamać ukochanemu, powiedziała mu prawdę. Gdy Rama usłyszał jej opowieść, wpadł we wściekłość, bo bardziej cenił cnotę niż samo zycie. Wypędził Lailę z domu i postanowił nigdy więcej na nią nie spojrzeć.