


Przypowieści Anthony'ego de Mello
DZIEWCZYNA I DROGI ZEGAREK
Gdy czternastoletni Robert zakochał się w swojej czternastoletniej sąsiadce, sprzedał wszystko, co miał, zaczął imać się dziwnych prac, aby zarobić wystarczająco dużo, aby kupić dla swej ukochanej drogi zegarek, o którym marzyła. Jego rodzice byli zdziwieni, ale uznali, że lepiej nie zabierać głosu w tej sprawie. Nadszedł dzień kupna i Robert wrócił ze swej wyprawy do sklepu wraz z pieniędzmi, tak to wyjaśniając: „Zabrałem ją do jubilera, a ona powiedziała, że tak naprawdę to nie chce zegarka. Bardziej spodobały się jej inne rzeczy, jak bransoletka, naszyjnik, złoty pierścionek. Gdy chodziła po całym sklepie, chcąc się zdecydować, przypomniało mi się, co nam kiedyś powiedział nauczyciel: że zanim coś dostaniemy, musimy najpierw się zapytać, po co nam to. Wtedy zdałem sobie sprawę, że w rzeczywistości wcale jej nie chcę, więc wyszedłem ze sklepu i poszedłem do domu.”
SZCZĘŚLIWA CÓRKA, PECHOWY SYN
Dwie przyjaciółki spotkały się po wielu latach. „Opowiedz mi - powiedziała jedna z nich - co się dzieje z twoim synem.” „Mój syn? O, biedny, biedny chłopiec - westchnęła przyjaciółka. - Jakże nieszczęśliwie się ożenił: z dziewczyną, która palcem nie tknie pracy domowej. Nic nie ugotuje, nie uszyje, nie umyje ani nie posprząta. Tylko śpi i próżnuje, i czyta w łóżku. Czy uwierzysz, biedak musi jej nawet podawać śniadanie do łóżka.” „To okropne. A co z twoją córką?” „A, ona miała szczęście. Poślubiła anioła. Nie pozwoli jej nic zrobić w domu. Ma służących, żeby gotowali i szyli, zmywali i sprzątali. I czy uwierzysz, każdego ranka mąż przynosi jej śniadanie do łóżka. Ona tylko śpi, jak długo zechce, resztę dnia spędzając na odpoczynku i czytaniu książek w łóżku.”
RYBAK - ŚWIĘTYM
Pewnej nocy rybak zakradł się na ziemie bogatego człowieka i zarzucił sieć w jezioro pełne ryb. Właściciel usłyszał go i nasłał na niego straże. Gdy rybak ujrzał tłum poszukujący go wszędzie z zapalonymi latarniami, szybko natarł ciało popiołem i usiadł pod drzewem, jak jest w zwyczaju świętych ludzi w Indiach. Właściciel i jego strażnicy nie mogli znaleźć kłusownika, choć długo go szukali. Znaleźli tylko świętego człowieka, pokrytego popiołem, siedzącego pod drzewem i zagłębionego w medytacji. Następnego dnia rozeszła się pogłoska, że wielki mędrzec postanowił zamieszkać na ziemi bogatego człowieka. Ludzie przychodzili z kwiatami, owocami, żywnością, a nawet dużymi ilościami pieniędzy, aby oddać mu hołd, ponieważ pobożni wierzą, iż dary złożone świętemu człowiekowi przynoszą ofiarodawcy Boże błogosławieństwo. Rybak przemieniony w mędrca był zdumiony tą zmianą fortuny. „Łatwiej jest zarabiać na życie wiarą tych ludzi niż pracą własnych rąk” - rzekł do siebie. I nadal medytował. Nigdy więcej nie wrócił do pracy.
GURU I KROKODYLE
Człowiek poszukujący Mistrza, który by go poprowadził ku świętości, przyszedł do aszramu, gdzie mieszkał guru. Guru oprócz tego, że cieszył się opinią świętego, był również oszustem. Ale poszukujący tego nie wiedział. „Zanim przyjmę cię jako mojego ucznia - rzekł guru - muszę sprawdzić twoje posłuszeństwo. Tuż obok aszramu płynie rzeka, w której mieszkają krokodyle. Chcę, abyś przeszedł ją w bród.” Tak wielka była wiara młodego ucznia, że uczynił to - przeszedł rzekę, wołając: „Niech wszystko wychwala potęgę mego Przewodnika.” Ku zdumieniu tego ostatniego młodzieniec nietknięty przedostał się na drugi brzeg. To przekonało guru, że był bardziej święty, niż sobie wyobrażał, postanowił więc pokazać uczniom swą moc i tym samym potwierdzić swą reputację świętego. Wkroczył do rzeki, wołając: „Niechaj wszystko mnie wychwala. Niechaj wszystko mnie wychwala.” Krokodyle natychmiast złapały go i pożarły.
CIASNA AUREOLA
Pewien człowiek wszedł do gabinetu lekarskiego i rzekł: „Panie doktorze, cierpię na okropny ból głowy, który ani na chwilę nie ustaje. Czy mógłby pan coś na to poradzić?” „Owszem - odparł lekarz - ale chcę najpierw ustalić parę szczegółów. Proszę mi powiedzieć, dużo alkoholu pan pije?” „Alkohol? - zawołał oburzony mężczyzna. - Nigdy nie tykam tego świństwa.” „A palenie?” „Uważam, że jest obrzydliwe. Nigdy w życiu nie tknąłem tytoniu.” „To trochę kłopotliwe pytanie, ale muszę wiedzieć, wie pan, sposób w jaki niektórzy mężczyźni... czy nie spędza pan nocy poza domem w towarzystwie kobiet?” „Oczywiście, że nie. Za kogo mnie pan bierze? Jestem w łóżku codziennie najpóźniej o dziesiątej.” „Proszę mi jeszcze powiedzieć - rzekł lekarz - ten ból głowy, o którym pan mówi, czy jest ostry, przeszywający?” „Tak - odparł mężczyzna. - Właśnie tak: ostry i przeszywający ból.” „No tak, to proste, drogi panie. Ma pan kłopot, bo pańska aureola jest zbyt ciasna. Żeby panu pomóc, musimy ją trochę rozluźnić.”
Copyright © 2001-2007 Anna Wasilewska-Śpioch, wszelkie prawa zastrzeżone.