Aforyzmy, cytaty, sentencje na każdą okazjęAforyzmy, cytaty, sentencje na każdą okazjęAforyzmy, cytaty, sentencje na każdą okazjęAforyzmy, cytaty, sentencje na każdą okazję

Fragmenty  MAŁYCH LISTÓW  Sławomira Mrożka

1 - 2 - 3 - 4

***

Recenzja: w tym filmie, który nieustannie wyświetlamy sobie w głowie - mamy prawie wyłącznie zbliżenia. Ujęcia panoramiczne należą do rzadkości. Nic dziwnego, że odczuwamy klaustrofobię. Dłużyzny (natręctwa obrazów). Monotonia (natręctwo motywów). Mamy też kłopoty z montażem, a dramaturgia prawie nie istnieje. Niezadowoleni stosujemy pirotechnikę, a kiedy ta nie pomaga - środki specjalne (głównie alkohol). Środki specjalne powodują efekty specjalne (przyspieszenia, zwolnienia, zerwanie taśmy, deformacja), nad którymi jednak nie mamy żadnej kontroli. Wtedy czujemy się awangardą i kandydujemy do Oskara. Którego jakoś jednak nigdy nam się nie przyznaje.

***

Nadszedł czas, kiedy nikt i nic nie chce być tym, czym jest, i pragnie stać się kimś, czymś innym. Kim i czym, tego dokładnie nie wie, byle nie sobą. Jak gdyby nastąpiło wielkie znużenie elementów, które zbyt długo pozostawały w danych strukturach (zespołach, zestawach, związkach) i teraz pragną znaleźć się w innych, chociaż nie wiedzą, w jakich. Byle w innych. Nawet samo spoiwo jest zmęczone. Jesteśmy jak stary okręt, który jeszcze płynie, ponieważ elementy, z których jest zbudowany, tak właśnie zostały razem złożone, że stanowią okręt. Ale wszystkie jego belki i śruby, cały katalog jego części, podczęści i pod-pod-pod-(itd.)-części tęsknią do dezintegracji. Niektórym częściom się wydaje, że się obejdą bez całości i po rozpadzie nie wejdą już do żadnej struktury. Złudzenie, bo wybór jest tylko między unicestwieniem albo strukturą, jakąkolwiek.

***

Kiedy trójkąty zaczynają zdobić ściany świetlic gminnych, a określenie „pikas” weszło do słownika ludu - najwyższy czas, żebyś odwrócił wzrok od malarstwa Picassa i zajął się Vermeerem. Kiedy byle kto zaczyna pleść byle co w imieniu czegoś, co kiedyś było trudne, żywe i prawdziwe - to znaczy, że trudnym, żywym i prawdziwym być przestało. Kiedy prawda pojawia się jako obowiązujący banał - to znaczy, że umarła i nie jest już prawdą. Rzesza ćwierćinteligentów, która dzisiaj powtarza dogmaty zmarłe wczoraj, a zasłyszane od rzeszy półinteligentów (z takim samym „głębokim przekonaniem”, jak wczoraj powtarzała dogmaty wręcz przeciwne, a zdechłe przedwczoraj) - ma swoją rolę w przyrodzie. Taką samą jak żuczki grabarze, hieny i inne ścierwniki.

***

Ból jest najbardziej doraźnym przeżyciem ze wszystkich, jakie są nam dostępne. Mistycy zapewniają, że tylko życie w aktualnej chwili i miejscu (na jedno wychodzi) jest prawdziwym życiem. Aby takie życie osiągnąć, zalecają różne sposoby, metody, wysiłki i treningi mające trwać przez lata. Ból zapewnia nam obecność w chwili natychmiastową i bez żadnych starań. (Ale nie jesteśmy mu wdzięczni). On sam  j e s t  chwilą i miejscem, chwilą spuchniętą do nieskończoności i miejscem, poza którym nie ma innego. Ból zapewnia nam najdokładniej „tu i teraz”. Wszystko inne, nawet przyjemność, odczuwamy niejako w zamiarze, czyli nie bez udziału przyszłości. Jest przyjemnie, ale czy nie dlatego także, a może zwłaszcza dlatego, że za chwilę będzie, ma być, równie przyjemnie, jeśli nie jeszcze przyjemniej?

***

Oglądany z zewnątrz, każdy wydaje się na swoim miejscu. Nawet kliniczny schizofrenik odgrywa swoją rolę klinicznego schizofrenika, wypełnia jej kontury dokładnie, ani trochę mniej, ani trochę więcej, niż trzeba. Nikomu nic nie brakuje do tego, żeby był, jaki jest, nikt też nie ma za dużo. Nawet dziwoląg pokazywany w budzie cyrkowej gra tylko swoją rolę dziwoląga. Dziwujemy się, ale nie jemu samemu jako takiemu, tylko porównując go z innymi. Ekstrawagancja jest porównawcza. Każdy jest kompletny, nie przyjdzie nam do głowy, że ktoś inny nie wygląda inaczej, niż wygląda. Natomiast od środka każdy siebie odczuwa jako brak wszystkiego, czym nie jest i czego nie posiada. Można by nawet powiedzieć, że cała działalność każdego, psychiczna i praktyczna, bierze się wyłącznie z potrzeby uzupełnienia tego braku. Oczywiście nieskończone i ostatecznie daremne to zajęcie.