Aforyzmy, cytaty, sentencje na każdą okazjęAforyzmy, cytaty, sentencje na każdą okazjęAforyzmy, cytaty, sentencje na każdą okazjęAforyzmy, cytaty, sentencje na każdą okazję

Fragmenty  MAŁYCH LISTÓW  Sławomira Mrożka

1 - 2 - 3 - 4

***

Każdemu przyśniło się nieraz coś, o czym, śniąc jeszcze, myślał: „O, jakie mądre”. A kiedy się obudził i przypomniał sobie, pomyślał: „O, jakie głupie”. Ci, którzy używają alkoholu czy innych narkotyków, wiedzą, jak żenujące są mądrości i objawienia w nietrzeźwości. Żenujące, ale dopiero później, wspominane na trzeźwo. Ale trzeźwość trudno wytrzymać. Pytanie: czy nietrzeźwe objawienia rzeczywiście są nic niewarte, a szukamy ich tylko dlatego, że nie możemy wytrzymać bez objawień, czy też one rzeczywiście posiadają jakąś wartość trwalszą niż ułuda? A jeżeli posiadają, to dlaczego tej wartości na trzeźwo nie widać? Czy rzeczywiście dzielę się na dwóch osobników, nocnego i dziennego, między którymi nie ma przymierza? Czy sen to tylko zepsuty rozum, czy jawa to tylko przystrzyżony, ujarzmiony sen?

***

Jestem człowiekiem i jako człowiek jestem stworzeniem przewidującym. Ponieważ nie jestem zadowolony z tego, co się dzieje, wymyślam sobie szczęście w przyszłości. Jutro, za chwilę. Mam zdolność wyobrażania sobie przyszłości, a lubię, żeby mi było przyjemnie i wesoło, więc cokolwiek sobie wyobrażam, wyobrażam sobie, że będzie wesołe i przyjemne. A w każdym razie wolne od bólu i nieprzyjemności. Dlaczego nie? Kto mi zabroni? Mam więc repertuar zabarwiony. Nie chodzi nawet o to, że wyobrażam sobie jakieś szczególnie pomyślne wydarzenia. Ja tylko każde wydarzenie, przyszłe, w wyobraźni, samo w sobie, według gołego scenariusza takie sobie tylko, nijakie, zabarwiam życzeniem. Życzeniem wszystkiego najlepszego, które biorę za oczywistość.

***

Większość zachowuje się w życiu jak w lesie. W lesie słychać każdy szelest, każdy szept. Dlaczego więc większość podnosi głos, kiedy znajdzie się w lesie, na przechadzce, dlaczego krzyczy, pohukuje i wyprawia wszelkie możliwe harce? Chyba dlatego, że nie może znieść pustki, ciszy i przestrzeni, która nagle ludzi zmniejsza, redukuje, stawia pod znakiem zapytania wszystko, czym we własnym mniemaniu są. Podczas samotnej przechadzki przez las cesarz nie różni się od pastuszka, wielki dyrektor od małego urzędnika. Drzewom i wiewiórkom wszystko jedno, czy to cesarz, czy pastuszek, dyrektor czy urzędnik. Więc my dalejże gwizdać i pohukiwać, żeby wypełnić sobą tę pustkę, ciszę i przestrzeń, która odbiera nam jaką taką pewność, że jesteśmy, że jesteśmy bodaj pastuszkiem, bodaj urzędnikiem, skoro nie umiemy, nie możemy być inaczej, jak tylko  k i m ś, kimkolwiek.

***

Nic dziwnego, że mówimy wszyscy naraz, wszyscy naraz, a każdy dowolnie. Pokora, czyli brak pewności, że to, co by się chciało powiedzieć, nie jest przypadkiem głupstwem, została wśród ludzkości dokładnie wytępiona, z różnych przyczyn i na różne sposoby, nad którymi nie chcę się tutaj rozwodzić. Marzy mi się jakieś nowe prawo natury, na mocy którego każdy by miał ograniczony przydział słów dziennie. Tyle a tyle słów na dzień, a kiedy je wypowie albo napisze, staje się niepiśmiennym niemową aż do następnego ranka. Już koło południa panowałaby martwa cisza, z rzadka tylko przerywana rozważnymi zdaniami tych, którzy zdolni są myśleć nad tym, co mówią, albo z jakichś innych powodów oszczędzają słów. Ponieważ rozlegałyby się w ciszy, byłyby nareszcie dobrze słyszalne.

***

Już od dawna nie mówi się: smutek. Mówi się: depresja. „Depresja” - słowo znacznie uboższe w dźwięku, brzmieniu (pojęciu) i współbrzmieniach. „Smutno mi, Boże” - powiada Słowacki. Gdyby powiedział: „Mam depresję, Boże”... Z depresją należy zwrócić się do lekarza. Tylko ze smutkiem wolno się zwracać do Pana Boga. Oto cała różnica. Dlaczego wymieniliśmy słowo bogate na ubogie? Jeszcze mówimy: radość, ale już powinniśmy mówić: euforia. Smutek kojarzy się z radością, ale depresja domaga się towarzyszki równie szpitalnej jak ona sama. Smutek i radość były stanami duszy, przyrodzonymi jak deszczowa i słoneczna pogoda. Człowiek miał naturalne prawo do smutku. Teraz z duszą kiepsko. Pozostała nam tylko fizjologia, więc mamy już tylko depresję.