Aforyzmy, cytaty, sentencje na każdą okazjęAforyzmy, cytaty, sentencje na każdą okazjęAforyzmy, cytaty, sentencje na każdą okazjęAforyzmy, cytaty, sentencje na każdą okazję

Fragmenty książki  CZYTANIE WZBRONIONE  Dubravki Ugrešić

1 - 2 - 3 - 4

***

Zrozumiawszy, że status będących pod ochroną straceńców na zawsze został im odebrany, literaci radykalnie zmienili swój wizerunek. Neurastenicy cierpiący na suchoty, skromni pasjonaci, pijanice, artystyczni cyganie, typy w czarnych, robionych na drutach pulowerach z opasłą domową biblioteką w tle, brodaci intelektualiści w tweedowych marynarkach z typowo akademickimi łatami na łokciach i książką w ręce, krótkowzroczni palacze fajek i papierosów - wszyscy oni przynależą do zamierzchłej przeszłości. (...) W obliczu surowych praw rynkowych pisarki w panice poddają się liftingowi twarzy, tłumacząc się zawodem, który tego od nich wymaga. Pisarze coraz częściej prezentują na fotografiach inteligentnie ukształtowane mięśnie i obnażają swoje włochate klatki piersiowe.

***

Ani prawdziwymi ofiarami, ani prawdziwymi zbrodniarzami nikt nie jest zainteresowany. Ani lokalne sądy. Ani współobywatele. Ani ludzie. Ani wydawcy. Ani czytelnicy. Po prostu dlatego, że nikt nie chce w to uwierzyć. Zbrodnia wymyślona jest bardziej przekonująca. Tylko z wymyśloną zbrodnią można się identyfikować, tylko papierowe zło może podniecać. Cóż, rzeczywistość jest zbyt realna, by była przekonująca. Dlatego też łatwo wyobrazić sobie współczesnego czytelnika, siedzącego w kałuży prawdziwej krwi, na stercie prawdziwych trupów, który w skupieniu czyta powieść o ludzkich nieprawościach. Nawet tym, którzy zrezygnowali i pogodzili się z tezą, że literatura jest martwa, taki obrazek musi przywrócić nadzieję. Doprawdy, jak to jest możliwe, że człowiek nie czuje się powalony magiczną siłą słowa pisanego?

***

Wydarzenie - a staje się ono wydarzeniem, tylko gdy jest wystarczająco przemielone przez media - okazuje się kurą znoszącą złote jajka z szybkością maszyny do pop-cornu. (...) Przemysł produkujący wydarzenia pracuje z taką mocą i w takim tempie, że zwykły obserwator nie jest w stanie ocenić, co jest czym. Po prostu w nich uczestniczy. Swoim uczestnictwem w wydarzeniu masy potwierdzają jego relewantność, jego produktywność znaczeniową i przedłużają jego życie. Bez konsumentów wydarzenie nie jest wydarzeniem. Dzięki medialnemu napromieniowaniu rzeczywiste wydarzenie się fabularyzuje (co za staromodne słowo!), bo tylko w tej postaci może zostać skonsumowane, odrealnia (wyzbywa własnej rzeczywistej nosności) i zaczyna funkcjonować w sposób, w jaki funkcjonują  t e k s t y  kultury popularnej (...)

***

Słowo „globalizacja” jest chwilowo globalną mantrą. (...) Kim jest, tak naprawdę, globalny obywatel? Jest szybki, skuteczny i racjonalny, jest panem swego ciała, technologii i informacji, wie, kim jest i czego chce, a to, czego chce, kupuje. Jest w pełni świadomym konsumentem, na obiad je japońskie sushi, na kolację węgierski gulasz. (...) Jest mobilny, dociekliwy i precyzyjny niczym pocisk. To złota rączka, handyman, który poprawia świat i wnosi wraz z sobą ideę postępu. On urzeczywistnia postęp. Ten pociągający portret naszego idealnego człowieka współczesnego czy może realizacja bajki dla dzieci o Supermanie, odbywa globalną podróż: za pośrednictwem ekranu telewizyjnego może się z nim utożsamić i nowojorski biznesmen, i australijski Aborygen.

***

„Żegnaj” powiedziane komunizmowi w całej Europie Wschodniej to nie tylko pożegnanie z systemem, ale i z określoną kulturą. Ta kultura była dwoista: zawierała się w niej akceptacja systemu i opór wobec niego, promowanie systemu, ale i jego erozja. Kultura oporu rozwinęła bogate formy, będąc artystyczną artykulacją ideologicznego kontekstu, i to w szerokiej gamie tematycznej - od obozów stalinowskich po ciasteczka „Oktiabr”. (...) Filmy sowieckie, węgierskie, czeskie, jugosławiańskie, polskie, rumuńskie nie istnieją. Pisarze, ich rola oraz miejsce w hierarchii wartości społecznych, to wszystko zepchnięte zostało na margines. Wielu artystów skończyło na wygnaniu, tylko niewielu z nich wróciło. Cała jedna kultura przepadła, zanim ją przewartościowano i zamknięto w  m u z e a c h.